Coroczne święto chasydów w Lelowie

Lelów, niewielkie miasteczko w powiecie częstochowskim, ponownie stało się miejscem masowej pielgrzymki chasydów, którzy przybyli tu, by uczcić rocznicę śmierci cadyka Dawida Bidermana. Jak co roku, w drugiej połowie stycznia, do Polski zjeżdżają się tysiące Żydów, głównie z Izraela i Stanów Zjednoczonych, by modlić się przy jego grobie. W 2025 roku na jorcajt do Lelowa przybyło około 2,5 tysiąca osób, co wzbudza zarówno zainteresowanie, jak i pewne obawy wśród mieszkańców miasteczka.

Tradycja ta sięga XIX wieku, kiedy Lelów był jednym z ważniejszych ośrodków chasydyzmu na ziemiach polskich. Dawid Biderman, cadyk i duchowy przywódca, założył tu dynastię lelowską, której potomkowie kontynuują jego nauki w Izraelu. Dziś, po ponad dwóch stuleciach, chasydzi wracają do Lelowa, by oddać hołd swojemu mistrzowi.

Miasteczko w cieniu wielkiej pielgrzymki

Przyjazd tak dużej liczby zagranicznych gości znacząco wpływa na codzienne życie mieszkańców Lelowa. Na kilka dni miasteczko zmienia swoje oblicze, a jego centrum staje się miejscem intensywnych religijnych ceremonii i spotkań chasydów. Zwiększony ruch, zajęte miejsca parkingowe i wzmożona obecność pielgrzymów sprawiają, że lokalna społeczność odczuwa tę coroczną pielgrzymkę w bardzo namacalny sposób.

Choć wielu mieszkańców podchodzi do wydarzenia z ciekawością i szacunkiem, dostrzegając jego religijne znaczenie, nie brakuje również głosów wyrażających pewien dystans wobec tak dużej liczby obcokrajowców gromadzących się w ich miejscowości. Skala pielgrzymki, która sprowadza do Lelowa tysiące chasydów, budzi mieszane uczucia – od uznania dla tradycji po refleksję nad wpływem takiego wydarzenia na codzienne życie miasteczka.

Sposób celebracji – piękne widowisko

Tradycja chasydzka, choć dla większości Polaków odległa, staje się w Lelowie okazją do zetknięcia się z dawną historią kraju, w którym przez wieki społeczność żydowska odgrywała istotną rolę. Coroczne obchody jorcajtu cadyka Bidermana przyciągają uwagę zarówno mieszkańców, jak i przyjezdnych, którzy z ciekawością przyglądają się uroczystościom.

Wśród elementów celebracji można dostrzec charakterystyczne rytuały – chasydzi gromadzą się wokół ognia, śpiewają i tańczą, tworząc dynamiczne i barwne widowisko. Obchody odbywają się w specjalnie przygotowanym namiocie, który pomimo zewnętrznej skromności kryje w sobie rozmach wydarzenia. W jego wnętrzu gromadzą się setki ludzi, oddających się wspólnej modlitwie i radosnemu świętowaniu.

Dla miejscowych jest to czas, w którym Lelów na moment ożywa, zmieniając się w miejsce pełne intensywnych przeżyć duchowych i kulturowych. To także przypomnienie, że historia tego miasteczka jest spleciona z losami wielu narodów, które przez wieki współtworzyły jego charakter.

Modlitwa i uczta – świętowanie po chasydzku

Obchody jorcajtu koncentrują się przede wszystkim na modlitwie i wspólnych posiłkach, które stanowią istotny element chasydzkiej tradycji. Wierni gromadzą się przy grobie cadyka, wierząc, że w rocznicę jego śmierci jego dusza jest szczególnie blisko nich. To czas błogosławieństw, refleksji i próśb o pomyślność na nadchodzący rok.

Oprócz duchowego wymiaru wydarzenia, dużą rolę odgrywa także staranne przygotowanie posiłków zgodnie z żydowskimi zasadami. Potrawy przygotowywane są przez przyjezdnych, którzy dbają o ich rytualną zgodność i jakość. Uczta, będąca częścią obchodów, podkreśla wspólnotowy charakter uroczystości i stanowi ważny moment spotkania pielgrzymów, którzy przybywają do Lelowa z różnych zakątków świata.

Lelów – polska ziemia z własną historią

Chociaż chasydzi od dziesięcioleci odwiedzają Lelów, warto pamiętać, że to polska ziemia, w której historia i kultura mają swoje własne, unikalne korzenie. W przeszłości społeczność żydowska była tu obecna, ale to Polacy przez wieki kształtowali Lelów i jego tożsamość. Dlatego też przyjazd tak dużej liczby obcokrajowców, choć zakorzeniony w tradycji, budzi refleksję na temat roli, jaką Lelów pełni dzisiaj.

Niezależnie od ocen, jedno jest pewne: coroczne obchody jorcajtu cadyka Dawida Bidermana to wydarzenie, które wpisuje się w pejzaż współczesnej Polski, choć wciąż pozostaje tematem dyskusji i niejednoznacznych opinii.

By PK

One thought on “Chasydzi w Lelowie”
  1. No i gdzie ten polski antysemityzm? Zastanawiające jest to, że antysemityzm pojawia się tylko tam gdzie TVN

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *