Walka mieszkańców Częstochowy o możliwość wykupu mieszkań komunalnych na korzystnych warunkach trwa od lat. Niestety, nieustanne apele, obywatelskie projekty uchwał, a nawet protesty nie przynoszą rezultatu. Kolejna porażka w tej sprawie – po odrzuceniu przez radnych obywatelskiego projektu zmiany zasad sprzedaży mieszkań – nie powinna jednak nikogo dziwić. W końcu to sami Częstochowianie powierzyli władzę ekipie, która konsekwentnie lekceważy ich potrzeby i sprowadza miasto na dno.
Zmarnowane szanse i brak woli
W 2019 roku miasto zmieniło zasady wykupu mieszkań komunalnych, drastycznie obniżając bonifikaty i podnosząc koszty zakupu. Dla wielu mieszkańców, którzy od lat płacą czynsze i dbają o swoje mieszkania, nowe przepisy okazały się ciosem, który przekreślił ich marzenia o własnym „M”. Justyna Błaszczak, jedna z mieszkanek miasta, przypomina:
– Wcześniej miałam 80% bonifikaty, a teraz mam tylko 20%. Zaznaczam, że od lat 60-tych płaciliśmy wyższe czynsze niż mieszkańcy w mieszkaniach spółdzielczych.
Nie pomogły protesty ani argumenty mieszkańców, że przed wprowadzeniem niekorzystnych zmian byli informowani przez Towarzystwo Budownictwa Społecznego o braku rzeczoznawcy majątkowego, co uniemożliwiało im wykupienie mieszkań na wcześniejszych warunkach. Zamiast rozwiązać problem, władze miasta wzniosły się na wyżyny ignorancji.
Kogo wybraliście, tego macie
Odpowiedzialność za ten stan rzeczy ponoszą przede wszystkim władze miasta, na czele z prezydentem Krzysztofem Matyjaszczykiem z Lewicy, który od lat zajmuje to stanowisko. Wbrew oczekiwaniom mieszkańców, włodarz miasta kolejny raz unikał odpowiedzialności – na ostatniej sesji rady miasta opuścił salę tuż po rozpoczęciu dyskusji, tłumacząc się „zaplanowanym spotkaniem”. To gest, który doskonale obrazuje stosunek prezydenta do problemów mieszkańców.
„Niech Częstochowianie nie będą zdziwieni”
P. Bartłomiej będący na sesji RM 23.01.2025
Również radni Lewicy i Koalicji Obywatelskiej, którzy mają większość w radzie miasta, ponownie pokazali, że dyscyplina partyjna jest dla nich ważniejsza niż interes mieszkańców. Głosowanie przeciwko obywatelskiemu projektowi uchwały nie było zaskoczeniem, a raczej kolejnym aktem obojętności wobec tych, którzy ich wybrali.
– Mnie nie stać na wykup innego mieszkania. Można przecież wprowadzić zapis o zakazie sprzedaży przez kilka lat, ale dla władz miasta to za trudne – mówi jedna z mieszkanek.
Argumenty władz – puste słowa
Władze miasta próbują przekonywać, że zasoby mieszkaniowe są ograniczone i powinny być dostępne dla osób najbardziej potrzebujących. W rzeczywistości jednak, jak zauważają mieszkańcy, miasto mogłoby wprowadzić okres przejściowy lub inne rozwiązania, które umożliwiłyby wykup mieszkań na uczciwych warunkach. Brak takiej inicjatywy to nie tylko krótkowzroczność, ale także sygnał, że władze miasta nie widzą w swoich mieszkańcach partnerów, a jedynie źródło wpływów do budżetu.
Częstochowa tonie
Decyzje podejmowane przez obecne władze to nie tylko problem mieszkańców lokali komunalnych, ale także szerszy obraz upadku miasta. Coraz wyższe zadłużenie, brak inwestycji i spadająca jakość życia – to konsekwencje działań ekipy Matyjaszczyka, którą mieszkańcy sami wybrali.
Niech więc Częstochowianie nie będą zdziwieni. Władze, które ignorują głos mieszkańców i uciekają od odpowiedzialności, to efekt demokratycznych wyborów. Czas zadać sobie pytanie: czy przy kolejnych wyborach znowu zdecydujemy się na tych samych ludzi? Czy też w końcu powiemy „dość”?
Co dalej?
Mieszkańcy zapowiadają, że nie zamierzają się poddawać i będą kontynuować walkę o swoje prawa. Pytanie jednak, czy w mieście rządzonym przez ludzi, którzy bardziej troszczą się o partyjne interesy niż o mieszkańców, jakiekolwiek zmiany są możliwe. Na razie wszystko wskazuje na to, że tonąca Częstochowa musi czekać na zmianę sterników – oby nie było już za późno.
Poznaj region z Agencją Informacyjną 42 – Twoim źródłem inspirujących historii i rzetelnych wiadomości!

Częstochowianom widocznie taka władza się podoba
Demokratycznie wybrany prezydent wszystko co robi, robi dla dobra Mieszkańców, prawda?
Tylko Częstochowy szkoda